Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Napisz
PANEL

Tak powstaje nasza lawenda

wpisy na blogu

714. Inne prace w drugiej połowie 2019 roku

Blog:  lawenda-jaslo
Data dodania: 2020-03-22
wyślij wiadomość

W międzyczasie 2019 r. przygotowywaliśmy się do wykonania tarasu. Będzie on się składał z 2 elementów - kompozytowej deski tarasowej oraz kostki brukowej.

Tą część pod kompozyt zabetonowaliśmy, by było stabilne i w miarę już wyrównane pod ułożenie legarów i desek. Zdecydowałem się na takie posunięcie po tym, jak widziałem jaką męczarnię przechodził mój brat przy realizacji tarasu na konstrukcji drewnianej... za dużo przycinania, równania wykręcającego się drewna itd. My poszliśmy trochę na łatwiznę - na równym betonie od razu z pochyłością łatwiej będzie (przynajmniej mam taką nadzieję) wykonać konstrukcję z legarów i na to przykręcać deski. 

Ta część z kompozytu będzie bezpośrednio od wyjścia tarasowego, będzie z kompozytu. Druga część, od kominka zewnętrznego, będzie realizowana kostką brukową. Na grafice poniżej zaznaczyłem to kolorem - odpowiednio:

  • brązowy - dla kompozytu
  • szary - dla kostki


Niestety, zdjęcia z realizacji gdzieś mi zaginęły i nie będę miał jak dodać relacji.

Sam taras będziemy realizować tej wiosny - na dniach ekipa ma przyjechać pomierzyć sobie kostkę.

713. Podbitka - drugi i trzeci tydzień prac

Blog:  lawenda-jaslo
Data dodania: 2020-03-22
wyślij wiadomość

W sumie pracy było na około 3 tygodnie - z krótką przerwą przez pogodę i jeszcze jakieś tam sprawy. Jak na jedną osobę wykonującą i jedną z doskoku do pomocy, to całkiem dobry czas. Domek nie jest mały i nie jest też prostokątny - to tym bardziej wydłużało czas realizacji.

Jednak w końcu się udało i nasz lawendowy grzybek doczekał się blaszek od spodu...

Poniżej kilka zdjęć z tych dwóch tygodni prac przy podbitce.

Trzy zdjęcia poniżej to ten trudny element o którym wspominałem w poprzednim wpisie...


712. Podsufitka (podbitka) z Gamratu - relacja z pierwszego tygodnia realizacji

Blog:  lawenda-jaslo
Data dodania: 2020-03-15
wyślij wiadomość

W czerwcu 2019 r. zaczęliśmy realizację wykonania podbitki we własnym zakresie. Ten "własny zakres" to trochę przesadzone. Tak naprawdę, ja jedynie pomagałem i to w bardzo niewielkim zakresie. Całość, od A do Z, zrealizował mój tata, któremu bardzo dziękuję. Jeżeli zliczyć wszystkie prace, które w ten sposób wykonano u nas, to podejrzewam, że oszczędziliśmy minimum kilkadziesiąt tysięcy złotych...

Zaczęliśmy od tarasu, gdyż tutaj było najniżej i nie wymagało to znaczących ilości rusztowań.

Przed ociepleniem, od ściany do końca dachu mieliśmy ok. 95 cm, finalnie zmniejszyło się to o jakieś 17, 18 cm. Tak więc długość podbitki od elewacji do końcówki dachu wynosi jakieś 78, 77 cm. Przy tej długości stwierdziliśmy, iż najbezpieczniej będzie, gdy konstrukcja będzie miała w środku dodatkowe wzmocnienie na całej długości, by można było przykręcić podbitkę również w środkowej części. Widać to na zdjęciu poniżej...

Mając doświadczenie z niezbyt dobrym wykonaniem podbitki w domu rodzinnym, gdzie na ścianie pojawiły się zacieki po wodzie spływającej po podbitce na ścianę - stwierdziliśmy, że zrobimy tak, by przy ścianie podbitka była podniesiona o 2 cm. Nie będzie równolegle, a tym bardziej ze spadkiem w stronę ściany... Spadek będzie więc na zewnątrz - myślę, że to się sprawdzi a wizualnie nie powinno być jakoś to strasznie widać.

Poniżej kilka zdjęć z realizacji z pierwszego tygodnia.

Poza tarasem jest już za wysoko dla podestów, które mamy swoje, dlatego musieliśmy pożyczyć. Tym razem, udało się od znajomych bezkosztowo - z zaprzyjaźnionej firmy brukarskiej.

Staraliśmy się też na rogach składać i pasować tak, by schodziły się liniami jak trzeba. Niestety, nie zawsze wykonawcy na to zwracają uwagę. Niby szczegół, ale cieszy.

Na przodzie domku było najciężej. Tutaj ten skos jest zdecydowanie najwyżej, a nawet tych pożyczonych elementów rusztowania nie mieliśmy za wiele... starczało w sumie na jedną ścianę.

Najtrudniejsze było wymyślenie i potem realizacja tego miejsca poniżej. Z racji tego, że wydłużyliśmy wszystkie krokwie dachu (bo oryginalne po podniesieniu domku byłyby za krótkie), dach nad wejściem złożył się w dość skomplikowany układ. Z tego co wyszło z wypracowanej koncepcji jestem zadowolony. Wyszło lepiej, niż przypuszczałem. Zobaczyć to będzie można w kolejnej relacji, w tej zdjęć byłoby już za dużo... :)


711. Podsufitka Gamrat - wybór i dylematy

Blog:  lawenda-jaslo
Data dodania: 2020-03-15
wyślij wiadomość

Wybór podbitki nie był jakoś zbyt skomplikowaną i trudną sprawą. Wygrał lokalny patriotyzm (i pewnie to, że teść pracował w Gamracie).

Popularny produkt - PCV. Kiedyś były marzenia i plany odnośnie drewna, ale dość drogo i później dodatkowa praca przy tym wszystkim...

Chwilę zastanawialiśmy się nad kolorem - grafit czy ciemny brąz (jak dach, okna, drzwi, itd.). Poszliśmy w ciemny brąz.

Kolejnym elementem do wybrania było to, czy oświetlenie dawać w podbitce, czy inaczej. Zdecydowaliśmy, że jednak będzie ono na elewacji. Raz, że bardziej mi się podoba taka forma. Dwa, że wymiana żarówek itp. jest mniej problematyczna na elewacji, niż latanie z drabiną w około domu.

W sumie materiał - samą podbitkę, "elki" i inne elementy do łączenia - mieliśmy już zakupione 1,5 roku wcześniej, ale nie było tam tych elementów wentylacyjnych. Wahałem się, czy je zakładać czy nie, ale w końcu dla świętego spokoju kupiłem kilka metrów i rozkładaliśmy je średnio 1 lub 2 na każdej ścianie. Na najdłużej ścianie weszło ich bodajże cztery...

Ostatnią rzeczą była decyzja o tym, czy robimy sami, czy jednak bierzemy ekipę.

Początkowo myślałem o ekipie - żeby ludzie od koloru elewacji zrobili wcześniej podbitkę... jednak plan spalił na panewce, gdy otrzymywałem kolejne możliwe terminy od poszczególnych firm. Stwierdziłem, że nie ma na co czekać - spróbujemy ogarnąć to sami. W końcu nie takie rzeczy już tu robiliśmy!


 

2Komentarze
Data dodania: 2020-03-15 18:59:35
Koleżanko z klasy - u nas podobne dylematy niebawem :D. Ekipę od ocieplania mamy na wrzesień i wtedy miejmy nadzieję zacznie to wyglądać - a podbitka też chyba będzie brązowa. No chyba że wykombinujemy osb i styro. Pozdrowionka!!!!
odpowiedz
Data dodania: 2020-03-15 19:16:12
pozdrawiamy również... i powodzenia
odpowiedz
Odpowiedź do marcinianeta

710. Remont dolnej łazienki

Blog:  lawenda-jaslo
Data dodania: 2020-03-15
wyślij wiadomość

W międzyczasie, rok 2018 to także czas remontu dolnej mniejszej łazienki. Okazało się bowiem, iż ekipa która to robiła nie zrobiła żadnej z rzeczy, którą sami wykonywaliśmy na wykańczanej samodzielnie. To znaczy, głównie rozeszło się o to, że nie było żadnego zabezpieczenia ściany pod płytkami. Woda gdzieś się przedostawała na spód kabiny prysznicowej, która w konsekwencji była cała (od spodu) w grzybie.

Dodatkowo od wody podmakały stopniowo pustaki :/

Wykryliśmy to dopiero wówczas, gdy w przedpokoju, tuż nad listwą podłogową, farba i tynk zaczął odpadać - na całej linii obszaru łazienki. Później okazało się, iż w rogu pokoju, który po drugiej stronie ściany ma łazienkę, na ścianie pojawił się grzyb.

Musieliśmy odkuwać płytki, by zabezpieczyć przynajmniej dolną część folią w płynie. Na szczęście miałem jeszcze kilka sztuk płytek z tej kolekcji w zapasie - w sieci już nie znalazłem.

Tak wyglądał brodzik od spodu:


A tak realizowane były prace:

Zrobiliśmy więc odpływ liniowy i żeby nie wyrzucać niepotrzebnie kabiny - która jest w bardzo dobrym stanie - usunęliśmy jedynie brodzik. Kabinę na silikonie osadziliśmy bezpośrednio na płytkach.

Jak na razie całość sprawdza się całkiem dobrze. 

2Komentarze
Data dodania: 2020-03-16 08:38:01
Dramat! Dobrze, że udało Wam się ogarnąć to wszystko. My na odmianę odkryliśmy grzyba w naszym mieszkaniu, przeżyłam taki szok, że nie wiedziałam co robić. Okazuje się, że ceramiczny brodzik ma jakieś mikropęknięcia, woda przesącza się pod kafelkami i gromadzi w ścianie działowej miedzy łazienka a przedpokojem. pół roku temu postawiliśmy tam szafę, teraz w ramach wywalania różnych rzeczy odsunęliśmy ja a tu zaciek 50 na 50 cm. Spryskaliśmy to preparatami i tyle.
odpowiedz
Data dodania: 2020-03-16 09:03:55
My na szczęście mogliśmy zareagować - oprócz spryskania - jeszcze tak, by spróbować wyeliminować źródło... Na razie, po pół roku, nie ma większych szkód i powracających zacieków, więc chyba się udało. Pewnie na wakacjach będziemy odświeżać cały hall, więc przy okazji zlikwidujemy skutki. pozdrawiamy
odpowiedz
Odpowiedź do maly-domek
lawenda-jaslo
ranga - mojabudowa.pl lider
Wyślij wiadomość do autora OBSERWUJ BLOGA
statystyki bloga
Odwiedzin bloga: 1147895
Komentarzy: 2311
Obserwują: 456
On-line: 9
Wpisów: 740 Galeria zdjęć: 4844
Projekt LAWENDA WERSJA A
BUDYNEK- dom wolno stojący , parterowy z poddaszem bez piwnicy
TECHNOLOGIA - murowana
MIEJSCE BUDOWY - Jasło
ETAP BUDOWY - VII - Wykończenia
ARCHIWUM WPISÓW
2021 luty
2020 listopad
2020 październik
2020 wrzesień
2020 maj
2020 marzec
2019 grudzień
2017 listopad
2017 październik
2017 sierpień
2017 lipiec
2017 czerwiec
2017 kwiecień
2017 marzec
2017 luty
2016 lipiec
2016 czerwiec
2016 maj
2016 kwiecień
2016 marzec
2014 grudzień
2014 listopad
2014 październik
2014 wrzesień
2014 sierpień
2014 lipiec
2014 czerwiec
2014 maj
2014 kwiecień
2014 marzec
2014 luty
2014 styczeń
2013 grudzień
2013 listopad
2013 październik
2013 wrzesień
2013 sierpień
2013 lipiec
2013 czerwiec
2013 maj
2013 kwiecień
2013 marzec
2013 luty
2013 styczeń
2012 grudzień
2012 listopad
2012 październik
2012 wrzesień
2012 sierpień
2012 lipiec
2012 czerwiec
2012 maj
2012 kwiecień
2012 marzec
2012 luty
2011 grudzień
2011 listopad
2011 październik
2011 wrzesień
2011 lipiec
2011 czerwiec
2011 maj
2011 kwiecień
2011 marzec
2011 luty
2010 grudzień
2010 listopad
2010 październik
2010 wrzesień
2010 sierpień

mojabudowa.pl - puchar
I nagroda w konkursie na Budowlany Blog Roku 2013

OBECNIE NA BLOGU
1 niezalogowany użytkownik